czwartek, 3 listopada 2016

"Mój dotyk zabija. Mój dotyk to moja siła.",czyli "Dotyk Julii"-T. Mafi

Cześć, w końcu jest i ona. Recenzja książki, za którą biegałam odkąd zobaczyłam okładkę. Jest powalająca. Jedna z moim ulubionych. I ten cytat u góry- pokochałam go. Pora na recenzję utworu, który pokazuje, że każda wada może stać się zaletą, że to, co nas dzieli od innych tak naprawdę nas wyróżnia i tworzy naszą osobowość. Najwyższy czas aby się przekonać, że warto przezwyciężać samych siebie.

"Dotyk Julii"-Tahereh Mafi

Polski tytuł: Dotyk Julii
Oryginalny tytuł: Shatter Me
Autor: Tahereh Mafi
Liczba stron: 336
Wydawnictwo: Otwarte
Data wydania: 28.04.2014
Kategoria: fantastyka
 Opis:  "Nie możesz mnie dotknąć – szepczę. Kłamię – oto, czego mu nie mówię. Możesz mnie dotknąć – oto, czego nigdy nie powiem. Proszę, dotknij mnie – oto, co chcę powiedzieć”. Nikt nie wie, dlaczego dotyk Julii zabija. Bezwzględni przywódcy Komitetu Odnowy chcą wykorzystać moc dziewczyny, aby zawładnąć światem. Julia jednak po raz pierwszy w życiu się buntuje. Zaczyna walczyć, bo u jej boku staje...


Główna bohaterka Julia ma dar- potrafi zabić dotykiem. Uważa go za przekleństwo. Żyje w odosobnieniu, czuje się potworem. Nagle wszystko się zmienia. Ludzie, których spotyka na swojej drodze wmawiają jej, że to dar i chcą go wykorzystać...
Autorka zaskoczyła mnie pomysłem na tę powieść. Ciekawa idea. Pomimo, iż znowu miałam przeczycie, że to już był nie potrafiłam podpiąć tego pod żadną powieść. Przewodni motyw utworu jest inny niż te, które znałam do tej pory i uznaję go za strzał w dziesiątkę.
Fabuła utworu rozwija się bardzo szybko i wciąga czytelnika już od pierwszych stron. Romans z dystopią w tle, który bardziej skupia się na miłości niż na wizji złej przyszłości tworzy książkę typowo młodzieżową.
Styl wypowiedzi autorki też jest do tego dopasowany. Cała akcja jest opowiedziana tak jakbyśmy słyszeli to, co w danej chwili ma w głowie nasza bohaterka. Każde zdanie mogłoby być osobnym cytatem. (Jednak nie znalazłam wielu takich, które chciałabym zapamiętać.) Wszystkie słowa stanowią myśli, które zawsze trafnie opisują daną sytuację. Zabieg ten sprawił, że czytanie tej historii było przyjemnością, a czytelnik mógł się skupić zarówno na akcji jak i na własnych przemyśleniach.


"-Chyba jeszcze nigdy nie słyszałem, żebyś się śmiała.
Śmiech jest oznaką życia. (...) Do tej pory tak naprawdę nie żyłam"
Bohaterów polubiłam od razu. Są oni po prostu przyjemni. Jednak jak dla mnie za bardzo jednoznaczni. O co mi chodzi? A no o to, że jak Adam jest dobry to jest dobry. Poznajemy go nagle i ja miałam wątpliwości, co do tego czy można mu ufać, ale nikt z jego otoczenia tego nie zrobił. On jest dobry koniec kropka. Warner jest zły, więc jest negatywną postacią od początku do końca i nie ma dla niego żadnej nadziei. Trochę mi się to nie podoba. W codziennym życiu poznając nową osobę nie od razu wiemy jaki ma ona charakter i stopniowo budujemy zaufanie. W „Dotyku Julii” kwestia ta została pominięta przez co miałam momentami poczucie, że czytam bajkę dla dzieci, a nie dystopię dla młodzieży.
Ostatecznie lektura bardzo mi się podobała. Ostatni argument to jedyny zarzut w jej stronę. Osobiście uważam, że książka jest świetna i warta uwagi. Sama już zachęciłam do jej przeczytania siostrę. Pomimo tragedii, która rozgrywa się w tle jest to książka lekka i szybka do przeczytania. Nie męczy czytelnika, a pozwala mu przenieść się do innego świata, który kieruje się swoimi zasadami. Zachęcam wszystkich do wyruszenia w podróż do świata Julii. 

Przeżyliście już tę przygodę a może dopiero zmierzacie w jej kierunku?