poniedziałek, 5 września 2016

Co czuje mężczyzna, o którego walczy kilka kobiet?, czyli "Książę i gwardzista" Kiery Cass

Witam, bez zbędnego zagadywania zapraszam Was do poznania mojej opini o kolejnej z książek w serii Selekcja.

"Rywalki. Książę i gwardzista"- Kiera Cass

Polski tytuł: Rywalki. Książę i gwardzista
Oryginalny tytuł:
The Selection Stories, The Prince & Guard

Autor:
Kiera Cass
Liczba stron:
220
Wydawnictwo:
Jaguar
Data wydania:
5.11.2014
Kategoria:
literatura młodzieżowa
Opis:

"Książę" pokazuje wydarzenia sprzed eliminacji i pozwala czytelnikowi śledzić młodego władcę od pierwszego dnia ich rozpoczęcia. W drugiej z opowieści przekonamy się, jak płynęło życie Aspena w pałacowych komnatach- i ujrzymy prawdę o świecie gwardzistów, której nigdy nie pozna America...

 Jestem sceptycznie nastawiona do tego rodzaju wydań. Ta sama historia widziana oczami drugiego z głównych bohaterów. Jestem zdania, że takie książki to wyciąganie kasy od czytelników. Seria dobrze się sprzedaje. Autor nie ma pomysłu na to jaką dalszą historię mógłby przedstawić w kolejnym tomie, więc pisze tę samą historię oczami drugiej połówki układu. Tak myślałam do czasu, aż nie sięgnęłam po Rywalki. Książę i gwardzista. to wydanie zmieniło moje zdanie w tej kwestii. 
Myślałam, że będę się nudzić czytając drugi raz tę sama historię- nic z tego. Pierwsza część tego utworu prezentuje Maxona i towarzyszące mu emocje sprzed rozpoczęcia się Eliminacji oraz pierwsze spotkania z Americą. Wiecie już, że uwielbiam jego postać i to ta cześć książki należy do mojej ulubionej. Było mi mało. Chętnie poznałabym całą historię z punktu widzenia księcia.
W drugiej części narratorem jest Aspen. Tutaj nie do końca autorka przybliża nam jego postać. Na pierwszy plan jego opowiadania wysuwa się chociażby historia Meerle oraz ogółu pracującej w pałacu służby, ale przyznam, że i to jest ciekawe. 
Obie relacje pozwalają spojrzeć na bohaterów i całą historię z innej perspektywy. Dzięki temu możemy zmienić lub utrwalić swoje zdanie odnośnie pewnych kwestii całego utworu.
Język, styl pisania, okładka- wszystko jest utrzymane w klimacie serii. Trudno zauważyć, że jest to dodatek.
Na końcu znajdziemy wywiad z samą autorką. Przyznam, że mnie on zaskoczył. Nie spodziewałam się, że Kiera zdradzi aż tyle szczegółów. 
Dołączono też pełną listę przybyłych do pałacu kandydatek i drzewa genealogiczne głównych bohaterów. Lista może być przydatna, bo wiele dziewczyn mogło umknąć naszej uwadze, ale te drzewa są zbędne. Ani w pierwszym, ani w drugim tomie nie ma mowy o dziadkach Americi, więc po, co nam znajomość jej pochodzenia. Trochę to naciągane. Może przyda się do kolejnych tomów powieści. 
Najbardziej podoba mi się dołączenie playlisty. Żałuję, że nie miałam jej przy sobie czytając pierwowzór.  Dodałoby to mu charakteru. Wiadomo, że muzyka podkreśla i wyzwala emocje. Jeśli, więc zamierzacie rozpocząć swoją przygodę z ta serią proponuję najpierw zerknąć na listę piosenek i puszczać je sobie podczas czytania wydaje mi się, że będzie to ciekawym doświadczeniem.
Podsumowując, książkę czytało się rewelacyjnie. Lekka i przyjemna, taka na chwilę. Zdecydowanie polecam ją wszystkim fankom serii Selekcja. 
 

Czytaliście tę serię? Macie już za sobą ten dodatek? Co o nim myślicie?