sobota, 7 stycznia 2017

"Pamiętniki wampirów. Księga 2. Mrok. Powrót o zmierzchu. Uwięzieni"- L. J. Smith

Cześć, jakiś czas temu zaczęłam nadrabiać gimnazjalne zaległości i chwyciłam za Pamiętniki Wampirów. Teraz chwyciłam kontynuację tej historii. Zapraszam na recenzję. 

"Pamiętniki wampirów. Księga 2. Mrok. Powrót o zmierzchu. Uwięzieni"- Lisa Jane Smith

Tytuł: Mrok. Powrót o zmierzchu. Uwięzieni
Oryginalny tytuł: Nightfall
Autor: Lisa Jane Smith
Wydawnictwo: Amber
Data wydania: 02.2011
Seria: Pamiętniki Wampirów
Liczba stron: 560
Opis: Dwa wampiry.
Dwaj nienawidzący się bracia.
I piękna dziewczyna, której obaj pragną...
Elena: po powrocie z zaświatów próbuje odnaleźć ukochanego, by już nigdy go nie opuścić.
Stefano: wszyscy myślą, że porzucił Elenę dla jej dobra, ale on został uwięziony przez Damona.
Damon: sprzymierzył się z potężną istotą, nie wie jednak, że w rzeczywistości powoli staje się jej sługą. By ocalić Stefano i wyrwać Demona spod władzy zła, Elena musi przywołać swe dawne moce. I zaufać sile miłości… 
Pierwsza część, a właściwie pierwsze trzy tomu mi się podobały. Nie budziły mojego zachwytu, bo ja jestem jednak fanką Zmierzchu, ale czytało się przyjemnie. Tym razem jednak tak miło już nie było. 
Akcji w książce nie brakowało. Działo się dużo. Fabuła utworu jest tutaj bardzo złożona. Występuje wiele różnorodnych motywów. Dlaczego więc powieść ta mnie nudziła? Sama nie wiem. Może działo się aż za dużo? A może po prostu nie pałam miłością do utworu i bohaterów?  Stawiałabym na to drugie.
Bohaterowie przechodzą w tej serii metamorfozy. Trudno się dziwić w końcu w tych kilku tomach muszą się zmieniać razem z biegiem wydarzeń, ale nie aż tak. Przyjaciele Eleny w tej księdze działali mi na nerwy. Zdawali się być infantylni. Grupa wystraszonych dzieciaków, która na siłę udaje dorosłych. Tak ich odbieram. Elena też była jakaś dziwna. Wieczny ból i romantyzm Stefano... Ile można? Porównałabym go do Wertera. Facet ma jakiś kompleks i ból istnienia moim zdaniem. Wiem, że Damon to ten czarny charakter i czasami miałam ochotę go uderzyć, ale był jedyną postacią, którą polubiłam. 

O stylu autorki pisać nie będę, bo robiłam to za pierwszym razem. Jednak tym razem jak dla mnie było trochę za dużo opisów. I znów z jednej strony masa nudnych opisów z drugiej strony za mało opisów. O co mi chodzi? Już wyjaśniam. Otóż brakowało mi dokładniejszych przedstawień mitycznych stworów, które się pojawiały. Jest sobie Klaus i czekamy do końca części by dowiedzieć się kim on jest. Po chwili są malaki i znów kilka rozdziałów trzeba czekać by zrozumieć czym one są i co robią. Rozumiem, że miała się pojawić doza tajemniczości, ale czasami nie rozumiałam co się dzieje i jakie moce mają owe stwory i co tak na prawdę grozi bohaterom.
Tym razem nawet okładka mi się nie podoba. Niby jest zachowana w tym samym stylu, co Księga 1, ale coś mi w niej nie pasuje. Może się czepiam, ale ta filetowa bluzka psuje całą kompozycję. 
Ostatecznie uważam, że cała książka począwszy od okładki, przez bohaterów, kończąc na fabule jest zdecydowanie przekombinowana. Autorka miała dużo pomysłów, za dużo. Niepotrzebnie wykorzystała je wszystkie, bo powstało pomieszanie z poplątaniem. Ja tym razem jestem na nie i nie wiem czy sięgnę po kolejne tomy tej powieści.

A Wy co sądzicie o tej serii? Macie inne zdanie niż ja?