sobota, 24 grudnia 2016

Przygotowania do świąt TAG

Kochani, z okazji świąt Bożego Narodzenia chcę Wam złożyć serdeczne życzenia. Zdrowia, szczęścia, miłości i powodzenia. I jeszcze dużo czasu (nie tylko na czytanie).

Korzystając z świątecznej atmosfery zapraszam Was na TAG, do którego nominowała mnie Justyna.

Nie ubieram, bo nie ma na niej miejsca na książki, a co dopiero na ozdóbki. Siedzi na niej tylko pluszowy święty mikołaj, którego dostałam od dziadka w wieku dwóch lat. Ta maskotka to już świąteczna tradycja i nawet w dorosłym życiu muszę mieć dla niej jakieś miejsce, więc postawiłam ją na książki.


1. Moja rodzina.
2. Mój pies (to w sumie też rodzina)
3. Aktywność fizyczna.
4. Jazda konna.
5. Książki.
6. Moje studia.
7. Taneczne imprezy.

"Lalka" Prusa. Mi się ją dobrze czytało.



Nikomu książki nie kupiłam, bo zarówno moja rodzina jak i znajomi nie czytają. 

Seria Selekcja miło mnie zaskoczyła. Czytając "Maybe someday", "Bez winy "oraz serię Uwikłani też dostałam więcej niż oczekiwałam. 

Nie mam pojęcia. Justyna wskazała "Wyśnione miejsca" i chyba się z nią zgodzę. Początkowy brak akcji nudził, ale wspominam ją miło.

Nie lubię, nie znoszę, nienawidzę. Oczywiście jak leci pierwszy śnieg to mam radość jak dziecko, ale potem jest gorzej. Śnieg jest zimny i mokry. Nie ma nic gorszego niż konieczność wyjścia na dwór gdy na ziemi leży to plucha. Dobrze, że już nikt śnieżkami z moich znajomych nie rzuca, bo ja jestem jakaś dziwna i nawet za dzieciaka nie widziałam nic fajnego w tej zabawie.

Nie zbuduję, bo nie posiadam książek, które uważam za ulubione. Ja raczej wypożyczam książki.

"Trzy metry nad niebem", "Wyznania chińskiej kurtyzany"... Szczerze? Każda książka, która trafi na moją półkę leży tam latami nieprzeczytana, bo mam podejście, że skoro jest moja to jeszcze kiedyś ją przeczytam.

Piosenka "Last Christmas", którą kocham. Mikołajkowa zumba z Panią Moniką. Zapach mandarynek. Wspólne gotowanie z mamą.

Chyba takiej jeszcze nie poznałam. "Sprzedana" i "Ślady małych stóp na piasku" wprawiły mnie w osłupienie, ale nie znam książki, która by wpłynęła na moje zachowanie.

Ja kocham styl Pani Hoover, Pani Forman, Pani Day i Pani Paige. Pojedynczej książki nie wskażę.

Zdecydowanie pierwszy tom "After".

"Świąteczna kafejka" wpadła mi w oko na stronie wydawnictwa.

W dzieciństwie zdecydowanie "Dzisiaj w Betlejem" znałam wszystkie zwrotki ( a jest ich chyba 15). Mama wypomina mi, że podobno kochałam też piosenkę "Dingo, dong, spadł już śnieg". Mówi, że bujałam się do niej stojąc przed lustrem.

Pierwsze święta kiedy mieszkam na swoim, więc wiadomo choinka, pierniczki, sprzątanie (niestety)  i nieco jedzenia, bo w drugi dzień świąt rodzinka wbija do mnie.

Chyba taka nie istnieje. Ja w każdej doszukuję się wad. Chociaż moja pierwsza myśl to "After". Jej wady mi nie przeszkadzały.

Nie znam jeszcze premier na nowy rok i raczej ich nie sprawdzam, bo i tak ich nie kupię.

Pierogi <3 i kutja- cały rok czekam na nią.

Cała ekipa z  "Pułapki uczuć" Hoover mimo, że niepełna to jednak cudowna.

Misiaczki ja kocham głównie erotyki i romansidła, więc nie będę opisywać tych scen.

1. Rodzina
2. Smsowe życzenia 
3. Prezenty
4. Jedzenie.
5. Mandarynki
6. Choinka
7.Ozdoby świąteczne
8. Jemioła
9. Dzielenie się opłatkiem
10. Miłość
11. Last Christmas
12. Kevin sam w domu

Seria Program lub "Prawo Mojżesza". Na to drugie był istny szał a mnie do niej nie ciągnie ani trochę.

Oczywiście Kevin i historia Rudolfa.

"Lessie, wróć!" tylko to mi przyszło do głowy.