poniedziałek, 29 sierpnia 2016

Kiedy ona i on wiedzą czego chcą powstaje "Dobrana para"- Stephanie Laurens

Witam, jestem zmuszona trochę pozmieniać terminy publikacji postów, więc dziś, nieco wcześniej niż planowałam prezentuję Wam recenzję ciekawej książki, która trafiła do mnie w ostatnim czasie. Nigdy nie sięgałam po powieści historyczne, ale ten utwór sprawił, że chyba zechcę to zmienić. Zapraszam do zapoznania się z recenzją książki, która zmieniła mój pogląd na dany gatunek.

"Dobrana para"- Stephanie Laurens


Polski tytuł: Dobrana para
Oryginalny tytuł:
A Match for Marcus Cynster
Autor:
Stephanie Laurens
Liczba stron:
383
Wydawnictwo:
HarperCollins
Data wydania:
10.08.2016
Kategoria:
historyczna
Opis:
Szkocja, XIX wiek
Niniver Carrick, na pozór krucha i delikatna, ma żelazną wolę i po śmierci ojca chce zapewnić własnemu klanowi bezpieczną przyszłość. Dlatego nie zamierza wychodzić za mąż i odprawia niechcianych zalotników. Wkrótce jednak zmuszona jest szukać pomocy u Marcusa Cynstera, którego zna od dzieciństwa. Marcus od dawna czuje, że Niniver jest mu przeznaczona, ale żeby ją o tym przekonać i zdobyć jej wzajemność, musi podjąć grę pełną wyzwań i nieprzewidzianych zdarzeń.



Szkocja dziewiętnastego wieku, zapierające dech w piersiach krajobrazy, czas arystokracji, dobrych manier, odpowiednich stosunków towarzyskich, piękne stroje, jazda konna i charty- to wszystko jest tłem wydarzeń przedstawionych w utworze „Dobrana para”. Wszystkie te elementy tworzą niepowtarzalny klimat i pozwalają czytelnikowi poczuć ducha tamtych czasów.
Główni bohaterowie wtopili się w zarys tych wydarzeń. Są tacy jak być powinni, jakich ich sobie wyobrażałam. Ona- delikatna dama, wrażliwa, uwodzicielska, ale nie wulgarna, po prostu piękni i kobieca. Jednocześnie pani z charakterem, która dzielnie włada swoim klanem i nie boi się kryjących się za tym problemów. On- opiekuńczy, władczy, szarmancki- typowy gentelman. Zawsze chętny nieść pomoc Niniver. Pasują do siebie idealnie. Nikt nie rozumie jej tak jak Marcus. Można by rzec idealnie Dobrana para.
Pani Laurens zabiera nas w świat arystokracji w niezwykle czarujący sposób. Czytając tę lekturę czułam się bezpośrednim obserwatorem opisywanych wydarzeń. Autorka ma lekkie pióro. Ma subtelny styl wypowiedzi, wszystko, co pisze wydaje się być magiczne. Czułam się jakby czas się zatrzymał, jakby świat wcale nie poszedł do przodu.
Ze względu na fakt, iż uwielbiam erotyki muszę wspomnieć o kilku scenach, które się w tej książce pojawiły. Nie chcę niczego spojlerować, ale daję ogromny plus za sposób w jaki Stephanie Laurens opisuje sceny namiętności. Są one pełne uczuć i pożądania, proste i wysmakowane jednocześnie, w bardzo dobrym guście.
Fabuła niby oczywista i banalna a jednak niekoniecznie. Historia panny Carrick i Marcusa zaskakuje. Ani przez moment nie potrafiłam pomyśleć o tym jak dalej potoczy się los bohaterów. Wydaje się, że wszystkie romansidła są takie same, a jednak ta powieść urzeka. Jest wiele zwrotów akcji i wątków, których się nie spodziewałam. Dzięki temu lektura mimo, iż lekka i przyjemna, jest jednocześnie ciekawa i potrafi zaskoczyć.



Na koniec kilka słów o samym wydaniu, bo bardzo przypadło mi ono do gustu. Po pierwsze okładka- genialnie oddaje klimat utworu. Dopasowana do pozostałych dwóch części serii, ale moim zdaniem zdecydowanie ładniejsza niż poprzednie. Elegancka pani w czerwonej suknie, odwrócona tyłem wydaje się być niedostępna. Blisko niej mężczyzna gotowy jej służyć, oddany bez reszty, patrzy na nią z pożądaniem. Dokładnie tak samo jak w historii utworu. Uwielbiam, gdy ilustracja oddaje charakter powieści. Dodam, że dzięki niej bohaterów wyobrażałam sobie tak jak prezentuje ich ilustracja. Cieszy mnie, że książka jest napisana czcionką, która moim zdaniem ułatwia czytanie, a litery są duże i nie męczą oczu. Największa pochwała należy się jednak za graficzne ozdoby początkowych i końcowych stron rozdziałów. Pięknie to wygląda.
Wspomniałam, że ta książka to kolejny tom sagi Rodu Cynsterów jednak nic nie stoi na przeszkodzie by przeczytać ją jako pojedynczy utwór. Ja poprzednich części nie czytałam i w niczym mi to nie przeszkadzało.
Reasumując, Dobrana para przypadła mi do gustu. Powieść lekka i przyjemna w sam raz na zbliżające się jesienne wieczory. Można się przy niej odprężyć i poczuć jak byśmy odpoczywali na wakacjach w otoczeniu szkockiej przyrody
.

Za możliwość przeczytania dziękuję wydawnictwu HarperCollins 


Czytaliście już "Dobraną parę"? Zamierzacie to uczynić?
Jeśli lubicie powieści historyczne możecie polecicie mi jakieś tytuły w komentarzach?