środa, 5 października 2016

Każda dziewczyna chce księcia, nie każda pragnie korony… „Elita”- Kiera Cass

Witam, mam ochotę dziś pomarudzić. Chyba mam gorszy dzień, albo tydzień, albo miesiąc, albo to po prostu jesień. Pisałam Wam w podsumowaniu jak bardzo jej nie lubię. Rano jest za oknem tak ciemno, że aż strach wychodzić i ten brzydki wiatr, brrr... Nawet ubranie nowej pary butów i miękkiego sweterka nie poprawia mi nastroju. Dodatkowo w pracy lekkie urwanie głowy, w domu planowany trzydniowy remont trwa już drugi tydzień, a weekend spędzę na uczelni. Nie mam kiedy odetchnąć.  
Jeśli macie sprawdzone sposoby na jesienną chandrę to piszcie w komentarzach.
 Wyżaliłam się, więc teraz mogę Was zaprosić na recenzję.

Polski tytuł: Elita
Oryginalny tytuł:
The Elite
Autor:
Kiera Cass
Liczba stron:
328
Wydawnictwo:
Jaguar
Data wydania:
21.05.2014

 Kategoria: literatura młodzieżowa
Opis:

Drugi tom "Rywalek". Do pałacu przybyło trzydzieści pięć dziewcząt. Teraz zostało ich tylko sześć. Ami i książę Maxon stają się sobie coraz bliżsi, jednak dziewczyna wciąż pamięta o Aspenie, chłopaku, którego darzyła szczerą miłością jeszcze zanim trafiła do pałacu. 





Każda dziewczynka marzy o życiu księżniczki. Chcemy móc nosić balowe suknie, mieszkać w pałacu i być kochane przez księcia. Ami ma okazję to zyskać. Jako jedna z sześciu kandydatek Eliminacji może skraść serce przystojnego Maxona. Jednak w trakcie trwania Selekcji zauważa, że bycie księżniczką to nie tylko bycie żoną księcia, ale i panią całego narodu.

Trudno mi napisać recenzję tego utworu nie zdradzając jego fabuły. Kocham te serię i trudno mi ocenić jej kolejny tom. Nie wiem czy lepszy jest pierwszy czy drugi. Cieszy mnie, że kolejna część mnie nie rozczarowała, a wręcz przeciwnie jestem nią oczarowana. 

"-Jak to jest się w kimś zakochać? (...)
-To nnajcudowniejsza i nnajbardziej przerażająca rzecz, jaka może ci się przytrafić (...) Wiesz, że udało Ci się znaleźć coś cudownego i chcesz to zatrzymać na zawsze, ale jednocześnie w każdej sekundzie boisz się, że możesz to stracić."
 

Już sama okładka zachęca do chwycenia po tę lekturę. Rudowłosa piękność w cudownej, bogatej sukni w miedzianym kolorze intryguje. Zdaje się, że ta delikatna dziewczyna, odpowiednio przybrana może sporo zdziałać. Tak też się dzieje. Dlatego dziękuję grafikom za to, że tak trafnie wyrazili obrazem to, co rozgrywa się w fabule utworu.

Nastroju powieści dodaje też coś o czym nie wspomniałam w pierwszej recenzji, a zasługuje na duży plus w stronę wydawnictwa. Mianowicie chodzi mi o pierwsze litery pierwszego słowa w każdym rozdziale. Dzięki temu, że jest ona kreślona przypomina mi o starych kronikach pisanych ręcznie i podtrzymuje baśniowy charakter lektury.

Jeśli chodzi o samą treść utworu to jest ona tak samo ekscytująca jak historia z tomu pierwszego. Wśród „Rywalek” toczyła się rywalizacja, ale w „Elicie” jest to już walka. Nie ma się, co się dziwić jest sześć dziewczyn i tylko jeden książę. Nie wszystkie panny chcą już tylko księcia i korony. Pojawiają się uczucia. Można powiedzieć, że dziewczyny dojrzewają. Jedne uparcie walczą o to po, co tam przyszły. Inne zmieniają swoje stanowisko i zauważają, że jest dla nich coś ważniejszego. Obierają inną drogę.

Tak jest w przypadku najlepszej przyjaciółki Ami. Jej sytuacja jest bardzo ciekawa. W sumie to historia tej dziewczyny nakręca akcję powieści. Daje nowy obrót wielu sprawom. Ten wątek bardzo mi się spodobał. Nie spodziewałam się, że w ciągu tej książki wydarzy się coś takiego. Kiera Cass skupiła się w tym tomie na pokazaniu wad pałacowego życia, dzięki temu lepiej rozumiemy obawy głównej bohaterki, a ma ich ona sporo. Nie tylko boi się, że nie podoła roli jaką księżniczka pełni w państwie, ale musi też zaufać Maxonowi i wybrać między miłością do niego, a do Aspena- swojego byłego chłopaka. Początkowo wydawało mi się, że wybór jest oczywisty, ale autorka tak kieruje emocjami i zachowaniem bohaterów, że okazuje się on znacznie trudniejszy, a wątek ten jest coraz ciekawszy. 

"Maxon nie zachowywał się, jakbym czyniła jego świat lepszym miejscem. Zachowywał się, jakbym była jego światem"
 

Skoro o postaciach mowa to uwielbiam sposób w jaki są one kreowane. Nawet Celesty, której nienawidzę jest ciekawa. Aspen, który mi przeszkadza, bo kibicuję Maxonowi potrafi usprawiedliwić swoje zachowanie. Sam książę nie zawsze jest idealny.  Czyny i słowa każdego z bohaterów sprawiają, że ma on swój unikalny charakter i mimo, że nie znajdujemy wielkich opisów ich biografii wydaje nam się, że znamy ich rewelacyjnie. Jestem pełna podziwu dlatego zabiegu.

Podsumowując, książka wywarła na mnie ogromne wrażenie. Od razu chwyciłam kolejną część. Muszę przyznać, że cały czas zastanawiam się, co się teraz dzieje w Pałacu i tylko czekam, aż będę miała czas by się dowiedzieć jak dalej potoczą się ich losy.

Polecam tę lekturę, gdyż jako baśń dla nastolatek pozwala wynieść pewien morał- dla każdego inny. Ja czytając ją odnajduję w sobie siłę i pewność siebie, w końcu książka pokazuje, że wszystko się może zdarzyć.

Czytaliście tę książkę? Jakie są Wasze wrażenia?