piątek, 29 lipca 2016

"Ten jeden dzień" Gayle Forman

Cześć, chciałam wstawić ten post w niedzielę, ale jak wspominałam w poprzednim wpisie jutro wyjeżdżam nad morze i nie wiem czy będę miała czas i dostęp do Internetu, więc uznałam, że lepiej podzielić się nim z Wami ddzisiaj i zostawić Wam coś do czytania na czas mojej nieobecności niż później nadrabiać zaległości.  

Dziś przychodzę do Was z recenzją książki, która zrobiła na mnie dobre wrażenie. Nie przeszkadzało mi nawet to, że ym razem moją przygodę z serią zaczęłam od przeczytania tomu drugiego <recenzja tutaj>. Byłam, więc bardzo ciekawa jak ta historia wyglądała od początku i kim tak naprawdę jest główna bohaterka. Na szczęście na to by ją poznać nie musiałam długo czekać, bo lekturę znalazłam w bibliotece. Zapraszam na recenzję kolejnej książki Gayle Forman. 
Pozwolę sobie jeszcze wstawić tutaj piosenkę, która jakoś dopasowała mi się do tej książki.




"Ten jeden dzień"- Gayle Forman


Polski tytuł: Ten jeden dzień
Oryginalny tytuł:
Ten jeden dzień
Autor:
Gayle Forman
Liczba stron:
378
Wydawnictwo:
Nasza Księgarnia
Data wydania:
2015

Kategoria: literatura młodzieżowa
Opis:

Książka nominowana w Plebiscycie Książka Roku 2015 lubimyczytać.pl w kategorii Literatura obyczajowa i romans.

Życie Allyson jest poukładane, zaplanowane, uporządkowane. Okazuje się jednak, że wystarczy jeden dzień, a wszystko może się zmienić. Ostatniego dnia swoich europejskich wakacji Allyson poznaje Willema, obiecującego młodego aktora i wolnego ducha. Willem rożni się Allyson pod każdym względem. Kiedy jednak namawia ją, aby zmieniła swoje plany i pojechała z nim do Paryża, Allyson się zgadza... Ta spontaniczna, nietypowa dla niej decyzja rozpocznie dzień pełen ryzyka i romansu, wyzwolenia i intymności. Nadchodzące 24 godziny mogą zmienić życie Allyson na dobre...

Gayle Forman chyba staje się moją ulubioną pisarką. Jej utwory podejmują życiowe, wcale nie łatwe tematy. Jednak ona prezentuje je w bardzo przystępny i lekki sposób. Uczy i bawi jednocześnie, a to cenna umiejętność w dzisiejszych czasach. Jej książki po prostu dobrze się czyta. Tak było też z "Ten jeden rok". 
Forman przedstawia historię młodej dziewczyny-Alison, która ma bardzo wymagających rodziców. Mają oni wobec niej wielkie ambicje. Przyznaję, że nie bardzo taki temat mi odpowiada, ale w tym opowiadaniu odegrało to ważną rolę w przemianie bohaterki. Podczas europejskiej wycieczki Alison poznaje Willema- młodego Holendra. To spotkanie zmienia całe jej życie.
Kilka słów o głównych bohaterach. Ona jest po prostu na wskroś nudna. Ma lat naście, idzie na studia powinna być pełna życia i radości, a nie ma w sobie nic entuzjazmu. Zachowuje się jak wiecznie niezadowolona z życia starsza dama. Jak tak można? Wiem, że z rodzicami nie ma łatwo, ale dostaje od nich tyle, że mogłaby z tego korzystać chociażby na przekór im samym, by wnieść nieco pozytywnych emocji do swojej egzystencji. Tak, nazwę jej istnienie egzystencją, bo do życia czegoś jej brakuje. Co do Willema, to w tej części serii nie jesteśmy w stanie poznać go dość dobrze. Wiemy tylko tyle, że podróżuje i lubi zakładać maski. Zdaje się, że on sam do końca nie wie kim jest i czego chce. Mimo to polubiłam jego osobę. Miły, uczynny chłopak, który ma swoje spojrzenie na świat.
Spotkanie tych dwojga musi dostarczyć nam emocji. Jednak to, co ich spotyka jest mało realne. Cała ich historia jest taka naiwna. Jak dla mnie to to nie mogłoby się wydarzyć w normalnym życiu szarego Kowalskiego i może dlatego nie potrafiłam utożsamić się z głównymi postaciami i poczuć tego, co chcę czuć czytając książkę. Niemniej jednak fabuła nie zasługuje na krytykę. Wręcz przeciwnie dostarcza nam ona swego rodzaju wrażeń. Nieraz potrafi nas zaskoczyć, a przecież o to chodzi.
Lektura ta bardzo mi się podobała. Lubię, gdy współcześni autorzy odwołują się do klasycznych utworów- szczególnie do Szekspira. Dlatego wielki plus za to dla pani Forman.
Za okładkę oczywiście też- nie była bym sobą nie wspominając o tym jak bardzo kocham te delikatne i wysublimowane ilustracje na jej książkach. 
Jeżeli szukasz lekkiej lektury przy, której po prostu się odprężysz zdecydowanie możesz sięgnąć po "Ten jeden dzień."


Ktoś z Was czytał tę powieść? Jak wrażenia?