czwartek, 7 lipca 2016

Rok jakich mało- "Ten jeden rok" Gayle Forman

Hej, udało mi się w końcu przeczytać w tym miesiącu pierwszą książkę. Ufff.... Najpierw nie miałam, co czytać, a potem nie miałam kiedy tego robić. A tak się cieszyłam, że w maj był dla mnie taki łaskawy.
Teraz przeczytałam utwór, na który w sumie trafiłam przypadkiem. Chcecie poznać moją opinię o książce Gayle Forman? Zapraszam do czytania.

"Ten jeden rok"- Gayle Forman


Polski tytuł: Ten jeden rok
Oryginalny tytuł: Just One Year
Autor: Gayle Forman
Liczba stron: 368
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Data wydania: 2015
Kategoria: literatura młodzieżowa
Opis:
Willem stracił kontrolę nad swoim życiem. Boleśnie zraniony śmiercią ojca obawia się kolejnej miłości i kolejnej (być może) straty. Nie potrafi jednak zapomnieć dnia spędzonego w Paryżu z pewną niezwykłą dziewczyną. Czuje, że musi ją odnaleźć, chociaż nie zna nawet jej prawdziwego imienia. Mimo to będzie próbował. W najbliższym roku czeka go kilka ważnych decyzji. Czy zaryzykuje? Czy otrzyma dar od losu i spotka ponownie Allyson?


Z tą autorką spotkała się już czytając "Zostań, jeśli kochasz" i "Wróć, jeśli pamiętasz". Bardzo lubię jej styl. Uważam, że zdecydowanie potrafi posługiwać się piórem i oczarowywać czytelnika. Tym razem jednak chyba miałam za duże oczekiwania lub spodziewałam się zupełnie czegoś innego. Nie powiem jednak, że czegoś tej książce brakuje. Po prostu nie trafiła w moje gusta. 
Podejrzewam, że to dlatego, że jest tutaj dużo o podróżowaniu i szukaniu swojego miejsca w świecie. Ja osobiście tego nie lubię. Nie lubię czytać o tak "zagubionych" ludziach, którzy nie wiedzą czego konkretnie chcą.  Nieco mnie to irytuje. Tak, więc główny bohater Willem nie przypadł mi do gustu. Mimo to uważam, że jest to ciekawie wykreowana postać.
Przyznam, że początkowo utwór mnie męczył i zmuszałam się do jego czytania. Później jednak mnie wciągnął i chwytałam go w każdej wolnej chwili.
Skoro już o postaciach mowa to bardzo podoba mi się sposób w jaki została tutaj pokazana Yael- matka Willema. Poznajemy ją jako osobę zimna i oschłą, która wręcz nie zwraca uwagi na syna. Tak bardzo jej przez to nie lubiłam. Jednak pod koniec książki okazuje się, że cały czas nad nim czuwa- chociażby dbając o jego finanse. Oboje nie umieli "mówić w tym samym języku". Kiedy ostatecznie udało im się porozmawiać poczułam tę samą ulgę, co Willem.
Jest to "recenzja", więc warto powiedzieć coś o głównym wątku tej książki, czyli o tym jak Willem poszukuje swojej poznanej w Paryżu Lulu. Chłopak spędził z nią jeden dzień i nie zna nawet jej imienia, ale robi wszystko by ją odnaleźć. Tajemnicza Lulu intrygowała mnie chociażby dlatego, że "Ten jeden rok" to kontynuacja historii opisanej w "Ten jeden dzień". Ja pierwszej części nie czytałam, więc bohaterka była mi obca. Przez to byłam bardzo ciekawa kim ona jest. Co ma w sobie takiego, że on tak bardzo jej pragnie. Niestety nie udało mi się tego odkryć. Mam tutaj lekki żal do autorki, że ostatecznie tak mało przybliżyła charakter tej osoby. Czegoś mi tu zabrakło. Chciałam poczuć, że zachowanie Willema było słuszne, że miał za czym gonić. Ja jednak nie doszukałam się w tym sensu. Szkoda.
To, co powiem może zabrzmieć dość "pusto",a le najbardziej z tej książki spodobała mi się okładka. Wiemy, że pani Forman zawsze stawia na urocze ilustracje na swoich książkach. Tak jest i tym razem. Dołączony obrazek urzeka i zachęca do czytania utworu.
Tak jak i ja. Tak, mimo iż czegoś mi tu zabrakło zachęcam do sięgnięcia po ten tekst. Sama zamierzam też przeczytać pierwszy tom tej historii. Chociażby po to by znów doszuka się w nim perełek w postaci cytatów.
 
"Powinienem czuć ulgę. Ale, co dziwne, jestem tylko zawiedziony. Bo teraz stało się to dla mnie ważne. A coś mi podpowiada, że skoro tak, to może nie powinno być łatwe."

"Jedyne, co mam w życiu, to czas, ale kiedy go potrzebuję, zawsze się go okazuje za mało"