niedziela, 4 czerwca 2017

"Uwikłani. Chandler"- L. Paige

Witajcie, Uwikłani wracają i to w wielkim stylu. Jedna z moich ulubionych serii dobiegła końca a ja przeżyłam miłe trzy dni z Chandlerem.

"Uwikłani. Chandler"- Laurelin Paige

Tytuł: Uwikłani. Chandler
Oryginalny tytuł: Chandler
Autor: Laurelin Paige
Wydawnictwo: Kobiece
Data wydania: 17.05.2017
Liczba stron: 198
Seria: Uwikłani (tom 5)
Kategoria: literatura obyczajowa i romans, erotyk
Opis: Przystojny biznesmen przy stole konferencyjnym prezentuje się dobrze. Jednak, jeśli chodzi o stół, to Chandler woli używać go zamiast łóżka. Chandler Pierce rzuca na kobietę nieodparty urok. Jednym spojrzeniem powoduje, że jej spódniczka sama się podwija. Mówią, że jego rozbujana pewność siebie to szczyt bezczelności, ale jeśli chodzi o szczyty to słynie raczej z ich wywoływania.  Młodszy brat Hudsona nie robi planów na przyszłość. To nie w jego stylu. Jednak, kiedy poznaje Genevive Fasbender wszystko się zmienia. To pierwsza kobieta, która śmie twierdzić, że nikt jej nie zaspokoi. Nawet tak umiejętny kochanek jak Chandler. Jest zadziorna, odważna i uparta jak cholera. Czy żądny wrażeń mężczyzna postawi sobie za punkt honoru, żeby jej dogodzić?


Podobno faceci dojrzewają wolniej. Mówi się nawet, że nigdy nie dojrzewają tylko zabawki im się zmieniają.  W każdej plotce jest ziarno prawdy, więc i w tym powiedzeniu się ona znajduje. Chandler Pierce jest tego dowodem.
Młodsza, lepsza wersja Hudsona Pierce? Czy może być coś a raczej ktoś lepszy od ideału? Okazuje się, że ideał to swego rodzaju model. Model, który nie jest trwały. Ideałów jest wiele a Chandler jest kolejnym z nich. Po pierwsze jest młody, po drugie zabawny, po trzecie, przystojny, dalej bogaty, pewny siebie, dobry w łóżku i lubi dbać o kobiety. Dziewczyny, czego chcieć więcej? Nic tylko go brać prawda?


Prawda, ale nie od pierwszych stron książki. Przyznam Wam się, że na początku seksowny brat Hudsona była dla mnie... dzieckiem. Rozpuszczony dzieciak z dobrego domu, który nie musi nic robić, bo wszystko na tacy podała mu rodzina. Dobre nazwisko mu wystarcza. Czułam się trochę jakbym czytała o seksualnych podbojach nastolatka. Na szczęście po chwili uległo to zmianie.  Książka ta mimo, że nie jest powieścią wysokich lotów (w końcu to romans), to jednak do płytkich nie należy i ma głębszą fabułę niż mogłoby się wydawać. Dokładnie dowiadujemy się dlaczego młody Pierce jest taki a nie inny i co najważniejsze jesteśmy świadkami jego przemiany. Autorka pozwala nam obserwować jak z nastolatka robi się mężczyzna i jest to mój ulubiony motyw tego utworu. Dobra nie tylko fizyczna, ale i psychiczna kreacja bohaterów sprawia, że czujemy się jakbyśmy znali ich osobiście i wywiązuje się między nami swego rodzaju relacja. Chcemy znać ich dalsze losy, zależy nam na ich szczęściu. 
Cóż więcej mogę dodać by Was zachęcić do poznania ostatniej części serii Uwikłani? Może to, że styl autorki pozostaje bez zmian? A to właśnie za styl ją uwielbiam. Książkę czyta się lekko, szybko i przyjemnie.
Okładka oczywiście dopasowana do reszty serii. Z tym małym szczegółem, że tym razem widzimy nie sylwetkę a twarz bohatera. Pan na ilustracji jest niezłym ciachem. Idealnie pasuje do treści utworu i fanatastycznie się prezentuje. 
Fabuła oczywiście dopasowana do poprzednich części serii. Akcja książki rozkręca się powoli, ale zdecydowanie jej nie brakuje. Od połowy powieści dzieje się i to wiele, a zakończenie zdecydowanie do nudnych nie należy.
Moje zdanie na temat serii znacie z poprzednich czterech recenzji. Wiecie, że Uwikłani skradli mi serce. Autorka pisze dalej i to równie dobrze, co wcześniej. Chandler jest świetnym uwieńczeniem losów bohaterów. Szkoda, że to już koniec. Ja do tej serii na pewno będę chętnie wracać.


Czytaliście? Całą seria za Wami?

Za mój egzemplarz dziękuję Wydawnictwu Kobiece.