sobota, 5 sierpnia 2017

"Ostatni pocałunek"- L. Paige


Witajcie w ten sierpniowy słoneczny dzień. W końcu mamy lato! Niech trwa ono jak najdłużej. Ja dziś jestem zabiegana. Rano jazda konna, teraz szykuję się na imieniny u babci a wieczorem koncert. W wolnej chwili wrzucam Wam recenzję drugiego tomu serii First and Last, którego nie mogłam się doczekać. Sprawdźcie jakie zrobił na mnie wrażenie.

"Ostatni pocałunek"- Laurelin Paige



Tytuł: Ostatni pocałunek
Oryginalny tytuł: Last kiss
Autor: Laurelin Paige
Wydawnictwo: Kobiece
Data wydania: 21.07.2017
Liczba stron: 496
Seria: First and Last (tom 2)
Kategoria: literatura obyczajowa i romans, erotyk
Opis: Druga część piorunującej powieści Pierwszy dotyk Laurelin Paige. Emily Wayborn wie, czego pragnie. Może to niebezpieczne. Może balansuje na krawędzi. Prawdopodobnie nie może mu zaufać. Jednak Reeve Sallis, zabójczo przystojny miliarder, to jedyny facet, który potrafi ją zaspokoić. Naprawdę rozumie jej potrzeby, zarówno te łóżkowe, jak i osobiste. Tylko z nim może w końcu być sobą. W dodatku został jej już tylko on. O jej życiu prywatnym lepiej nie wspominać. Mimo niezdrowego wręcz przywiązania, Emily nie potrafi zapomnieć, że seksowny miliarder jest mistrzem manipulacji i skrywania mrocznych tajemnic. Chociaż kobieta pragnie je odkryć, ktoś usilnie dba o to, aby nawet nie zbliżyła się do prawdy. Z biegiem czasu, Emily zdaje sobie sprawę, że sytuacja powoli wymyka się spod kontroli. Niebezpieczeństwo zagraża już nie tylko jej sercu, ale i życiu.



Jedna niewłaściwa decyzja w przeszłości a tak wiele komplikuje.
Z tym zdaniem na pewno utożsamiają się bohaterowie serii First and Last. Przeszłość nie daje im o sobie zapomnieć. Emily i Reeve nie potrafią zrozumieć, że nie ma sensu wracać do tego, co było. Nie rozumieją, że najważniejsze jest to co tu i teraz. Boją się tego, co może być w przyszłości. Na dodatek jest też ktoś kto im wszystko utrudnia. Czy bohaterowie zrozumieją, co dla nich jest ważne? Z kim zostanie Reeve? Co wybierze Emily- miłość czy przyjaźń?
Laurelin Paige jest mistrzynią w tworzeniu skomplikowanych związków. Świetnie tworzy psychologiczne portrety bohaterów. Jej postacie są takie... głębokie, szczere. One mają charakter, mają osobowość. Niczego mi w nich nie brakuje. Zdarza się, że myśląc o nich zapominam, że są one wytworem wyobraźni literackiej. Mam wrażenie jakby były to żywe osoby, które istnieją naprawdę. Chyba za to cenię sobie tę autorkę najbardziej.
Czytając drugi tom tej serii zaczęłam się zastanawiać czy autorka nie skończyła psychologii. Relacje pomiędzy jej bohaterami są bardzo zawiłe. Opisy uczuć bardzo dokłądne. Nie wiem skąd ona czerpie wiedzę i natchnienie, ale nich robi to dalej. Nawet jeżeli nie lubimy jakiejś postaci to jej obraz psychologiczny jest tak przedstawiony, że my ją rozumiemy. Znamy jej przeszłość, wiemy czego pragnie, czym się kieruje, jakie ma motywy postępowania i dalsze plany na życie. Nawet bohaterowie drugoplanowi są dość szczegółowo zaprezentowani.
Jeśli chodzi o czołówkę bohaterów to tym razem Emily podobała mi się już o wiele bardziej. W pierwszej części uważałam ją za wariatkę. Teraz lepiej ją rozumiałam. Ona też jakby dojrzała. Stała się bardziej asertywna. Mam wrażenie, że zaczęła ona po prostu myśleć. Chyba zrozumiała, że w życiu trzeba mieć swoje zdanie, że nie można dać sobą pomiatać. Dawniej była ona uległa. Teraz potrafiła się przeciwstawić. Reeve z kolei nadal jest władczy, ale już bardziej opiekuńczy. Początkowo miałam, co do niego dystans. Wydawał mi się on oschły, szorstki. Momentami się go bałam. Jego uczucia budziły moje wątpliwości. Nie byłam pewna czy jest on szczery w stosunku do Em, czy tylko gra, bo ma jakiś ukryty cel. Po przeczytaniu drugiego tomu patrzę już na niego inaczej. Jest jeszcze Amber, czyli przyjaciółka z przeszłości. To przez poszukiwania jej osoby Emily poznała się z Reevem. Teraz Amber wraca i sporo komplikuje. Przyznam, że od początku miałam do niej negatywny stosunek i się to nie zmieniło. Dla mnie jest ona zwykłą ćpunką, manipulatorską i czekałam tylko aż Em to zrozumie i się od niej uwolni, bo ich relacja była po prostu nie zdrowa. Razem ta trójka stworzyła ciekawą grupę charakterów i to dzięki nim ich historia była taka ciekawa.
Fabuła jak najbardziej mi się podobała, ale już standardowo nie będę Wam za dużo o niej pisać. Powiem, że jest ona połączeniem romansu i kryminału. Wszystko jest jedną wielką niewiadomą. Niczego się nie spodziewamy, niczego nie możemy przewidzieć. Jest masa intryg i pytań bez odpowiedzi. Ostatecznie wszystko okazuje się jasne, ale zakończenie jest zaskakujące. Ja się go nie spodziewałam.
Z tą książką nie sposób się nudzić. Cały czas coś się dzieje i z każdą kolejną stroną jest coraz ciekawiej.
Cała seria przypadła mi do gustu a Ostatni pocałunek jest jej godnym zakończeniem. Serdecznie polecam!




                                Za mój egzemplarz serdecznie dziękuję Wydawnictwu Kobiece!