czwartek, 16 marca 2017

"I obiecuję Ci miłość..."- M. W. Staniszewska

Dziś zapraszam na recenzję książki, którą miałam przyjemność przeczytać dzięki akcji Book Tour zorganizowanej prze Literacki Świat Cyrysi. Kochana, serdeczni dziękuję Ci za możliwość poznania tej lektury.

"I obiecuję Ci miłość..."- Marta W. Staniszewka

Polski tytuł: I obiecuję Ci miłość
Oryginalny tytuł: I obiecuję Ci miłość
Autor: Marta W. Staniszewska
Liczba stron: 287
Wydawnictwo: Psychoskok
Data wydania: 15.09.2016
Kategoria: literatura obyczajowa i romans
 Opis: Wincent stawiał wartość danego słowa ponad własne życie i szczęście, jednak los zmusił go do zweryfikowania priorytetów. Nauczył go ponadto, aby dwa razy przemyślał, komu i jaką obietnicę składa, bo może okazać się, że wszystkich nie będzie w stanie dotrzymać… Zwłaszcza, jeśli w grę wchodzi szczęście jedynej dziewczyny na świecie, na której mu naprawdę zależało.
Czy Bella kiedykolwiek zaufa Wincentowi ponownie, po tym jak porzucił ją bez słowa wyjaśnień? Czy przeznaczenie da im szansę naprawić błędy przeszłości? I co na to mąż Belli...
Delikatna, kobieca, erotyczna powieść o poszukiwaniu miłości i niespełnionych obietnicach.

Oczywiście kiedy tylko zobaczyłam tę książkę odezwała się u mnie "okładkowa sroka". Osobiście uważam, że na okładce jest czegoś za dużo. Może gdyby tło było szare było by inaczej. Tym razem jednak ten przepych mi się spodobał. Miałam wielką ochotę by poznać jej treść.

Kiedy tylko książka znalazła się w mojej ręce od razu zwróciłam uwagę na jej kształt. Jest ona mniejsza niż inne, ale dzięki temu nawet lepiej mi się ją w ręce trzymało. 

Jeśli bym miała na coś narzekać to czcionka, bo jest ona mała i są miedzy wierszami małe odstępy, więc zanim się do tego przyzwyczaiłam nie było moim oczom zbyt przyjemnie. 
To było moje pierwsze spotkanie z twórczością pani Marty i będę je miło wspominać. Ma ona swój specyficzny, wysublimowany styl, który mi wyjątkowo się spodobał. Barwny język dodaje jej uroku. Chyba nadszedł czas na to by zacząć czytywać powieści polskich autorów. Nie warto się do nich zniechęcać. Ich warto doceniać i wspierać ich twórczość. Szczególnie wtedy gdy prezentuje ona sobą taki poziom jak u Marty.
Zdawało mi się, że to kolejne romansidło z starym jak świat i oklepanym motywem trójkąta. Myliłam się, bo tutaj ten wątek wyjątkowo mnie zaciekawił. Książka mnie wciągnęła i śledziłam losy bohaterów z zapartym tchem.
Z całych sił kibicowałam Wincentowi. Nienawidziłam Tomasza. Nie rozumiałam Izy i uparcie czekałam na jej metamorfozę. Obserwowałam jak staje się dojrzała i pewna siebie. Byłam świadkiem poznawania przez nią uroków kobiecości. Każdy bohater był charakterystyczny i każdy zainteresował mnie swoja osobą. Właśnie za to pokochałam ten utwór, za kreację bohaterów. Oni byli tacy prawdziwi. Czułam, że są szczerzy, że mogłabym ich spotkać w prawdziwym życiu. 
Cieszy mnie to, że podczas czytania zaangażowałam się w te historię. Nie mogłam się od niej oderwać. Chętnie sięgnęłabym po kolejny tom by znać dalsze losy tej trójki.
Książka idealna dla wszystkich romantyczek. Jeśli szukasz gorącej i nienasyconej miłości to "I obiecuję ci miłość..." jest właśnie dla Ciebie. Na mnie wywarła ona ogromne wrażenie. 

 A jaka jest Wasza opinia na temat tej książki?