czwartek, 2 marca 2017

"Chłopak, który chciał zacząć od nowa"- K. Moseley

Czy przygoda na jedną noc może przerodzić się w większe uczucie? Czy chłopak z bliznami przeszłości jest w stanie ułożyć sobie spokojne i szczęśliwe życie? Co się stanie, gdy spotkają się pozornie dwa światy? Odpowiedź na te wszystkie pytania znajdziecie w książce "Chłopak, który chciał zacząć od nowa".


"Chłopak, który chciał zacząć od nowa"- Kirsty Moseley

Tytuł: Chłopak, który chciał zacząć od nowa
Oryginalny tytuł: Fighting to Be Free
Autor: Kirsty Moseley
Wydawnictwo: HarperCollins
Data wydania: 15.02.217
Liczba stron:  384
Kategoria: romans, new adult
Seria: Fighting to Be Free (tom 1)
Opis: Poznali się w nocnym klubie.
Jamie chce zmienić swoje życie i zerwać z kryminalną przeszłością. Nie potrzebuje komplikacji i nie szuka problemów.
Ellie kończy szkołę, niedawno rozstała się z chłopakiem. Chce być wolna. Nie sądziła, że tego wieczoru spotka nieziemskiego przystojniaka, któremu nie sposób się oprzeć.
Ellie i Jamie zakochują się w sobie do szaleństwa. Szybko planują wspólne życie: chcą podróżować, realizować marzenia, zawsze być razem. Jednak mroczna przeszłość Jamiego nie daje o sobie zapomnieć. Ellie nie ma pojęcia, czym naprawdę zajmuje się jej chłopak, gdy nie może się z nią spotkać. Prawdy nie można jednak ukrywać w nieskończoność, szczególnie przed kimś, kogo się kocha…



Od czego by tu zacząć? Od okładki? Niech będzie. Nie jest ona jakaś wyszukana, ale jest ładna i estetyczna. Co najważniejsze oddaje charakter utworu i spaja się z jego treścią. Chociaż... mam tutaj pewną obiekcję. Główka bohaterka jest przecież rudą "wiewiórką" to dlaczego ta z okładki też nie mogła taka być? Śmiem sugerować, że raczej powinna prezentować Ellie, bo niby kogo innego?
Wspominałam o charakterze utworu. A jaki on jest? Zdecydowanie romantyczny. Jednak już na wstępie zaznaczę, że to wcale nie jest typowe romansidło o bad boy'u i dziewczynce z dobrych sfer. Przyznam, że początkowo tak postrzegałam ten utwór jednak im dalej go czytałam tym bardziej byłam przekonana, że źle ją oceniłam. Może i główny motyw jest popularny i niezbyt wyszukany. Jednak odnajdziemy w nim pewne nowe aspekt, które w innych tego typu powieściach się nie pojawiały.
Można się więc domyślić, że fabuła jest ciekawa. Jedni powiedzą, że schematyczna, bo to przecież new adult. Ja mówię inaczej. Mnie ta książka, co chwilę zaskakiwała. Wbrew pozorom dużo się działo. Powieść łączy wiele wątków i każdy z nich rozwija dostatecznie. Nie odczuwam żadnego niedosytu. Momentami za to dawała mi stan błogości. Czytam, czytam a oni ciągle zakochani, ciągle szczęśliwi. Myślę sobie cukierkowo aż za słodko. Zakładam, że za chwilę coś się stanie, ale nie, nic się nie dzieje. Uspakajam się. I wtedy nagle dzieje się więcej niż bym się mogła spodziewać. Przyznam, że pod koniec lektury byłam wściekła. Wiem, że to zakończenie jest idealne, że inne by nie pasowało, ale mimo wszystko JAK AUTORKA MOGŁA MI TO ZROBIĆ?! Jak to się mogło tak potoczyć. I potem jest już sam koniec i kolejne zaskoczenie, które mnie lekko uspakaja, ale jednak nie do końca. Od razu chciałabym chwycić drugi tom, a on dopiero wyjdzie w czerwcu. Jak tu dalej żyć?
Długo będę rozpamiętywać historię tych dwojga, bo bardzo się z nimi zżyłam. Polubiłam tych dwoje od razu. On, chłopak z przeszłością i mądrą głową. Romantyczny, spokojny, zawsze mający plan działania. Choć nie potrafię się pogodzić z jedną podjętą przez niego decyzję. Nie rozumiałam go w tej sytuacji, a to przez nią stałą się całą reszta. Ja na jego miejscu postąpiłabym inaczej, ale nie mam jego przeszłości, więc nie powinnam tego oceniać. Ona z kolei mimo, iż jest panienką z dobrego domu ani trochę się nie wywyższa. Nie czułam, że jest ona dziewczyną z wyższych sfer. Może dlatego, że Ellie sama czuła się zwyczajna i nie robiła z siebie Bóg wie kogo. Postacie drugoplanowe również mnie miło zaskoczyły. Przeważnie znajdujemy wśród nich jakiegoś "wroga". Kogoś kto się nam nie spodoba i kogo już do końca serii nie lubimy. Tutaj tak nie miałam. Nawet jeśli czyjeś zachowanie mi się nie podobało to nie skreślało ono danego bohatera. Taki charakter utworu i kreacja postaci wytworzyła więź między czytelnikiem a utworem.
Jak widzicie ja jestem wniebowzięta. Pokochałam tę książkę i mam nadzieję, że Wy również dacie jej szanse i poczujecie to, co ja.

To co skusicie się?

Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuję wydawnictwu HarperCollins.