piątek, 14 kwietnia 2017

Kilka powodów, dla których... lubię wiosnę.

Witajcie, dziś zapraszam na pierwszy post z serii mojego autorskiego cyklu pt. "Kilka powodów, dla...". Posty z tego cyklu pozwolą mi wyrazić moją opinię na tematy około książkowe a Wam bliżej poznać moją osobę. Jak Wam się podoba ten pomysł? O czym chcielibyście tutaj przeczytać? 

1. Wkoło robi się zielono, a tak się składa, że to mój ulubiony kolor. Od razu lepiej się czuję, gdy widzę za oknem żywe drzewa a nie obumarłe gałęzie.

2. Pojawiają się kwiaty. Kocham te białe i różowe maleństwa na drzewach. Nie przeszkadza mi nawet to, że mam je przed oknem, i że... jestem na nie uczulona i psikam jak opętana. One są piękne. No i są jeszcze moje ulubione tulipany.

3. Jest ciepło, więc chętnie spaceruję z psem. Jak już wiecie mam żywego rocznego psiaka. Jak ktoś się nieco zna na psach to wie jaki jest Jack Russel- żywioł nie pies. Cieszę się, że czas długich spacerów wrócił. Zimą brakowało jej ruchu i ciężko było wytrzymać jej psoty w domu.


4. Dzień trwa dłużej, jest jaśniej i można to wykorzystać. Wyjście na dwór by pobiegać o 21.00 już nie jest problemem.

5. Jak wspomniałam w puncie wyżej można biegać. Ja zimą ten temat odpuściłam. Teraz planuję powrócić na biegowe ścieżki (jak tylko przyzwyczaję się do nowego trybu dnia związanego ze zmianą pracy). 

6. Wracam do swoich pasji. Wspominałam o bieganiu a w tym roku w związku ze wzrostem moich funduszy powracam też do siodła, czyli mojej ukochanej jazdy konnej.

7. W końcu można wskoczyć na rower i wybrać się na wycieczkę. Wiem, że niektórzy jeżdżą cały rok. Ja jednak chowam rower w listopadzie i wyjmuję dopiero w marcu. W tym roku pierwsze kilometry mam już za sobą.

8. Świat budzi się do życia a ja z nim. Jak widać z powyższych punktów wiosną od razu chce mi się więcej. Co prawda pierw muszę przeczekać przesilenie wiosenne, które łapie mnie co roku i sprawia, że przesypiam pół dnia. 

9. W mieście otwierają moją ulubioną budkę z lodami. Nie ma nic lepszego niż wyjść w niedzielne popołudnie na amerykańskie lody czekoladowe.

10. Zaczyna się sezon imprez na świeżym powietrzu. W tym roku pierwsze ognisko zaliczyłam już na początku marca i było genialnie.

11. Można schować grube płaszcze i kozaki by wskoczyć w lekkie wiosenne kurteczki i trampki. 

12. Wiosną mam urodziny. Nie żebym była jakaś egoistyczna (jestem, ale trochę), ale do urodzin przywiązuje dużą wagę i szczególnie celebruję ten dzień.

13. Kolejne moje odkrycie jest takie, że wiosną jest majówka. Co oznacza kilka dni wolnego. Tym razem czekam na nią szczególnie, bo w ramach urodzinowego prezentu chłopak zabiera mnie do Wrocławia.

14. Pojawiają się pierwsze promienie słońca i można się na nim wygrzewać.

15. Ostatni z uwagi na główną tematykę bloga chyba najważniejszy powód: można posiedzieć z książką na świeżym powietrzu. 

A Wy lubicie wiosnę? Jeśli tak to dlaczego?