poniedziałek, 23 maja 2016

Rozstanie z Crossfire- "Tylko Cross"

Cześć kochani, dziś trudna do napisania dla mnie recenzja, bo zdaje się, że pozbawiona obiektywizmu. Kocham twórczość Pani Sylvii Day, a seria Dotyk Crossa to chyba mój ulubiony erotyk. Dlatego też gdy kumpela podesłała mi e-booka (bardzo jej za to dziękuję) w pdf'ie musiałam go od razu przeczytać. Udało mi się to zrobić w ciągu 4/5 godzin. Później zobaczyłam te książkę w księgarni i okładka mnie urzekła. Już wiem, że w  najbliższym czasie dokupię ją do mojej kolekcji. 

 

"Tylko Cross"- Sylvia Day


Polski tytuł: Tylko Cross
Oryginalny tytuł:  One with You
Autor: Sylvia June Day
Liczba stron: 480
Wydawnictwo: Wielka Litera
Data wydania: 2016
Kategoria:
erotyk

Opis:
Ostatnia część sagi miłosnej, która urzekła miliony czytelników na całym świecie.
Gideon Cross. Pochłonął mnie całkowicie i nieodwracalnie. Poślubienie go było spełnieniem moich marzeń. Nie podejrzewałam jednak, że wytrwanie w małżeństwie będzie takie trudne. Miłość się zmienia. Nasza była schronieniem przed burzą i najgwałtowniejszą z nawałnic. Odsłoniliśmy przed sobą najgłębsze i najmroczniejsze sekrety. Gideon dał mi wszystko. Teraz ja muszę udowodnić, że potrafię być jego azylem. Ale tylko razem możemy stawić czoła tym, którzy próbują nas rozdzielić.

Największa bitwa jeszcze przed nami. Walka o miłość uwolni nas… albo rozdzieli.  

Co o tym utworze mogę powiedzieć? Hmmm... po pierwsze jak już mówiłam kocham twórczość tej pani, jej styl pisania, uwielbiam te serię, jej bohaterów...
Po pierwsze urzekła mnie okładka. Wszystkie były udane, ale ta dzięki tej bieli wydaje się taka czysta. Przykuwa spojrzenie. Jak się później ukazało świetnie pasuje do całości utworu.
Początkowo bardzo smucił mnie fakt, że to już ostatnia część serii. Teraz wiem, że dobrze, że tak się stało. Na końcu książki sama autorka przyznaje, że rozstaje się z bohaterami, bo wie, że dalej poradzą sobie bez niej. Cenię takie podejście. Seria Crossfire była na szczytach sprzedaży. Pochłonęła czytelników na całym świecie. Sylvia Day mogła na niej zarabiać jeszcze długo, długo... A jednak podjęła dojrzałą decyzję. Dokończyła historię bohaterów. Pokazała ile trudów pokonali i zapewniła, że dojrzeli na tyle by rozwiązać kolejne. Aczkolwiek uważam, że popełniła błąd nie zamykając ich historii na trylogii tak jak to początkowo miała w planach. Tom czwarty był porażką. Może autorka postanowiła naprawić swój błąd i nie ciągnąć tego w nieskończoność.

Nie wiem czy mi się to podoba czy też nie, ale ta część jest inna od poprzednich. Może tak miało być. Koniec wieńczy dzieło. Poprzednie tomy kipiały seksem. Tutaj owszem pojawiają się sceny erotyczne i wulgaryzmy, ale nie przypięłabym tego utworu do literatury erotycznej. Książki z tej kategorii wywierają na odbiorcy inne wrażenia. Tutaj znalazłam cechy dramatu, kryminału i romansu, ale nie pojawiły się żadne odczucia jakie wzbudzają erotyki.
Nie uznam jej za swoją ulubiona pozycję i, gdy wrócę do tej serii poprzestanę jej czytanie na pierwszych trzech tomach. Jednak nie uznam tej części za przegraną. Jest inna i nie pasuje do całości, ale jest dobra.
Fabuła jest ciekawa. Ma w sobie dużo zwrotów akcji. Wyjaśniają się wszystkie sytuacje, które miały miejsce w przeszłości bohaterów. Co więcej pojawiają się kolejne wątki warte uwagi.
Osobiście utwór przeczytałam bardzo szybko. Czas spędzony z tą książką nie był stracony. Lekka lektura po, którą można sięgnąć w wolnej chwili. Mam jednak pewien niedosyt. Chyba dlatego, że oczekiwałam czegoś zupełnie innego.